Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Królewskie życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Królewskie życie. Pokaż wszystkie posty
Królewskie rodzicielstwo nie jest usłane różami, oficjalne obowiązki często zabierają cenny czas z dziećmi. A rolę rodziców przejmują nianie, które mają ogromny wkład w wychowanie królewskich potomków. Bardzo dobrze przekonał się o tym król Carl Gustaf, który tęsknił podwójnie, za mamą, której prawie nie było i tatą, którego nigdy tak naprawdę nie poznał. Za to zawsze obok była "Nenne", niania i zarazem jedną z najbliższych królowi osób. Kiedy musiała opuścić Pałac Haga mały Carl Gustaf dostał niekontrolowanego napadu płaczu, "moje próby uspokojenia go były bez sensu. Po prostu płakał bez względu na to, co robiłam" wspominała po latach księżniczka Birgitta, najstarsza siostra króla.
Kiedy król sam doczekał się dzieci, starał sie być bardziej obecnym ojcem. Szybko jednak okazało się, że nie jest to takie proste. Oficjalne obowiązki zmuszały parę królewską do zostawiania dzieci z nianami, co miało szczególny wpływ na Victorię i Madeleine, które teraz niechętnie opuszczają swoje dzieci. Krytyka młodszej z sióstr stała się już chlebem powszednim, zamiast wypełniać oficjalne obowiązki Madeleine w pełni poświęciła się macierzyństwie. Jak sama mówi, chce dać swoim dzieciom to czego ona nie miała. "Moi rodzice byli bardzo kochający, ale nie było ich dużo, wypełniali swoje zobowiązania, a ja bardzo to przeżywałam. Więc czuję, że chcę poświęcić cały swój czas moim dzieciom. Tego brakowało mi w dzieciństwie", mówiła w ubiegłym roku księżniczka Madeleine.
"Między mną i Carlem Philipem są tylko dwa lata różnicy, a nasze relacje również były stosunkowo spokojnie, ale Madeleine, pamiętam ją jako całkiem inną. Gwałtownie protestowała", wspomina księżniczka Victoria. "Dopiero teraz rozumiem, jak trudno było dla mamy nas opuścić. To zawsze było smutne, kiedy wychodzili lub wyjeżdżali" - kontynuuje Następczyni Tronu.
Już w 1979 roku para królewska zatrudniła pierwszą i tak naprawdę najważniejszą nianię w życiu książęcego trio, Elizabeth Mattsson (późnej Zimmermann). Była przy dzieciach praktycznie przez całe ich dzieciństwo, a współpracę z dworem królewskim zakończyła dopiero w 1991 roku, kiedy sama zakładała rodzinę. Jak wiadomo w latach '80 para królewska przez kilka lat zatrudniała młodą dziewczynę należącą do kościoła Zielonoświątkowego, Evę Andersson. Nie ma jednak bardziej szczegółowych informacji na jej temat. Ważne miejsce dla Madeleine zajmowała również druga niania, pracująca dla rodziny królewskiej bardzo długo, Ase Fotland (teraz Blomqvist).
Księżniczka Victoria jest teraz matką dwójki dzieci i skorygowała swój kalendarz, tak jak w 2012 roku, po narodzinach córeczki. Teraz chce się poświęcić dzieciom i dać im jak najwięcej z siebie. Nie zmienia to jednak faktu, że pomoc niań jest niezbędna. Kiedy Estelle przyszła na świat Victoria i Daniel zdecydowali się zwrócić do najbliższej i zaufanej osoby, dawnej niani Victorii, Elizabeth Zimmermann. "Pracowałam dla rodziny królewskiej przez tyle lat i mam zasadę, by nigdy o nich nie mówić " mówiła Aftonbladet. Elizabeth pomagała młodym rodzicom w pierwszych miesiącach życia Estelle. Wiadome jednak było, że nie wróci na stałe. Dlatego też jesienią 2012 roku Victoria i Daniel zgłosili się do ekskluzywnej agencji Eden Nannies London. Z tej samej agencji przed laty korzystali także książę Frederik i księżna Mary z Danii. Jak można było przeczytać w zgłoszeniu "pary z Solnej", młodzi rodzice szukali osoby otwartej, aktywnej i doświadczonej, która nie pali. Rodzina poinformowała, że "dużo podróżuje" i wymaga "dyskrecji i szacunku dla prywatności rodziny". Zgłoszone wynagrodzenie wynosiło 6 tysięcy szwedzkich koron królewskich na tydzień, a oferta obejmowała zakwaterowanie, wyżywienie i własny samochód. Szybko stało się jasne, że to właśnie książęca para poszukuje opiekunki dla Estelle.
To właśnie za pośrednictwem agencji Victoria i Daniel znaleźli Adeline Petersson, która po raz pierwszy pojawiła się z Estelle na Victoriadagen w 2013 roku. Miała wówczas 22 lata i jak podały media dorastała w Goteborgu, a szczególnie w Kungälv. Prace dla książęcej rodziny rozpoczęła w czerwcu 2013 roku, na pełen etat. "Będzie wykonywać swoje zadanie śpiewająco. Jest wspaniałą, dobrą dziewczyną, która dba o innych, jest szczera i ma bardzo dobre serce." - chwaliła Adeline pastor z Kungälv. Także Elizabeth Zimmermann dała parze książęcej najlepsze referencje do co Adeline.
Książęca para dobrze wiedziała, że bardzo ważny w wychowaniu Estelle będzie język angielski, dlatego też postanowili zatrudnić dla córeczki drugą nianie, która będzie ją uczyła tego języka. W poszukiwaniach pomógł młodym rodzicom przyjaciel, Bertil Hult. Wybór padł na pochodzącą z Australii Katie Millington. Nie wiadomo jednak kiedy dokładnie niania zaczęła swoją pracę. Przedwczoraj media obiegła wiadomość o odejściu Katie. Dla książęcej rodziny pracowała przez trzy lata, a Pałac Haga opuściła pod koniec ubiegłego tygodnia.
Księżniczka Madeleine, po urodzeniu Leonore, zatrudniła wraz z mężem nianie, która zamieszkała we własnym apartamencie w tym samym budynku co książęca rodzina. Jednak kiedy Madeleine i Christopher postanowi przenieść się do Europy niania zdecydowała się zakończyć współpracę. Najpierw Madeleine i Christopher z córeczką zamieszkali w Szwecji. Wówczas Madeleine, tak jak wcześniej Victoria, zwróciła się o pomoc do najbardziej zaufanej osoby, swojej własnej niani. Ase Blomqvist. W razie potrzeby dawna niania towarzyszyła Madeleine i pomagała jej przy córeczce. Kiedy księżniczka wraz z mężem, córeczką i mamą odwiedziła Watykan, Leonore towarzyszyła jednak, Elizabeth Zimmermann.
O ile Ase może czasami pomóc Madeleine, o tyle księżniczka potrzebowała pomocy w większym wymiarze godzin. Poszukiwania nie były jednak trudne. Podczas wizyty na Gotlandii, w czerwcu, małej księżniczce towarzyszyła młoda niania, Louise Blomqvist... córka Ase. Młoda dziewczyna mówi biegle po angielsku i od kilku miesięcy mieszka w Anglii jako niania Leonore i Nicolasa na pełen etat. Zdolności lingwistyczne Louise okazały się bardzo ważne, może dogadać się zarówno z Madeleine i Christopherem oraz pomagać Madeleine w nauce dzieci szwedzkiego.
Co ciekawe, jak na razie książę Carl Philip i księżna Sofia nie zdecydowali się na pomoc niani. Król powiedział ostatnio w rozmowie z mediami "Sofia dzisiaj została w domu i zaprosiła nas na obiad. Starają się robić sami jak najwięcej. Ale muszą uzyskać pomoc, wsparcie i trochę wytchnienia tak jak wszyscy rodzicie."
Nianie odgrywają ważną rolę w wychowaniu książęcych dzieci. W ich pracy ważna jest mobilność i możliwość podróżowania. Najczęściej rodzice wybierają młode dziewczyny, które same nie założyły jeszcze własnych rodzin, a swoje współprace z rodziną królewską i wkład w wychowanie królewskich potomków kończą wraz z podjęciem decyzji założeniu własnych rodzin. Nianie są bardzo ważne w życiu królewskich dzieci i nigdy o nich nie zapominają. Książęce trio zapraszało swoje dawne nianie na własne śluby i chrzciny swoich dzieci, co najważniejsze, to właśnie im zaufało powierzając jako pierwszym swoje własne potomstwo.
Kiedy król sam doczekał się dzieci, starał sie być bardziej obecnym ojcem. Szybko jednak okazało się, że nie jest to takie proste. Oficjalne obowiązki zmuszały parę królewską do zostawiania dzieci z nianami, co miało szczególny wpływ na Victorię i Madeleine, które teraz niechętnie opuszczają swoje dzieci. Krytyka młodszej z sióstr stała się już chlebem powszednim, zamiast wypełniać oficjalne obowiązki Madeleine w pełni poświęciła się macierzyństwie. Jak sama mówi, chce dać swoim dzieciom to czego ona nie miała. "Moi rodzice byli bardzo kochający, ale nie było ich dużo, wypełniali swoje zobowiązania, a ja bardzo to przeżywałam. Więc czuję, że chcę poświęcić cały swój czas moim dzieciom. Tego brakowało mi w dzieciństwie", mówiła w ubiegłym roku księżniczka Madeleine.
"Między mną i Carlem Philipem są tylko dwa lata różnicy, a nasze relacje również były stosunkowo spokojnie, ale Madeleine, pamiętam ją jako całkiem inną. Gwałtownie protestowała", wspomina księżniczka Victoria. "Dopiero teraz rozumiem, jak trudno było dla mamy nas opuścić. To zawsze było smutne, kiedy wychodzili lub wyjeżdżali" - kontynuuje Następczyni Tronu.
Już w 1979 roku para królewska zatrudniła pierwszą i tak naprawdę najważniejszą nianię w życiu książęcego trio, Elizabeth Mattsson (późnej Zimmermann). Była przy dzieciach praktycznie przez całe ich dzieciństwo, a współpracę z dworem królewskim zakończyła dopiero w 1991 roku, kiedy sama zakładała rodzinę. Jak wiadomo w latach '80 para królewska przez kilka lat zatrudniała młodą dziewczynę należącą do kościoła Zielonoświątkowego, Evę Andersson. Nie ma jednak bardziej szczegółowych informacji na jej temat. Ważne miejsce dla Madeleine zajmowała również druga niania, pracująca dla rodziny królewskiej bardzo długo, Ase Fotland (teraz Blomqvist).
Księżniczka Victoria jest teraz matką dwójki dzieci i skorygowała swój kalendarz, tak jak w 2012 roku, po narodzinach córeczki. Teraz chce się poświęcić dzieciom i dać im jak najwięcej z siebie. Nie zmienia to jednak faktu, że pomoc niań jest niezbędna. Kiedy Estelle przyszła na świat Victoria i Daniel zdecydowali się zwrócić do najbliższej i zaufanej osoby, dawnej niani Victorii, Elizabeth Zimmermann. "Pracowałam dla rodziny królewskiej przez tyle lat i mam zasadę, by nigdy o nich nie mówić " mówiła Aftonbladet. Elizabeth pomagała młodym rodzicom w pierwszych miesiącach życia Estelle. Wiadome jednak było, że nie wróci na stałe. Dlatego też jesienią 2012 roku Victoria i Daniel zgłosili się do ekskluzywnej agencji Eden Nannies London. Z tej samej agencji przed laty korzystali także książę Frederik i księżna Mary z Danii. Jak można było przeczytać w zgłoszeniu "pary z Solnej", młodzi rodzice szukali osoby otwartej, aktywnej i doświadczonej, która nie pali. Rodzina poinformowała, że "dużo podróżuje" i wymaga "dyskrecji i szacunku dla prywatności rodziny". Zgłoszone wynagrodzenie wynosiło 6 tysięcy szwedzkich koron królewskich na tydzień, a oferta obejmowała zakwaterowanie, wyżywienie i własny samochód. Szybko stało się jasne, że to właśnie książęca para poszukuje opiekunki dla Estelle.
To właśnie za pośrednictwem agencji Victoria i Daniel znaleźli Adeline Petersson, która po raz pierwszy pojawiła się z Estelle na Victoriadagen w 2013 roku. Miała wówczas 22 lata i jak podały media dorastała w Goteborgu, a szczególnie w Kungälv. Prace dla książęcej rodziny rozpoczęła w czerwcu 2013 roku, na pełen etat. "Będzie wykonywać swoje zadanie śpiewająco. Jest wspaniałą, dobrą dziewczyną, która dba o innych, jest szczera i ma bardzo dobre serce." - chwaliła Adeline pastor z Kungälv. Także Elizabeth Zimmermann dała parze książęcej najlepsze referencje do co Adeline.
Książęca para dobrze wiedziała, że bardzo ważny w wychowaniu Estelle będzie język angielski, dlatego też postanowili zatrudnić dla córeczki drugą nianie, która będzie ją uczyła tego języka. W poszukiwaniach pomógł młodym rodzicom przyjaciel, Bertil Hult. Wybór padł na pochodzącą z Australii Katie Millington. Nie wiadomo jednak kiedy dokładnie niania zaczęła swoją pracę. Przedwczoraj media obiegła wiadomość o odejściu Katie. Dla książęcej rodziny pracowała przez trzy lata, a Pałac Haga opuściła pod koniec ubiegłego tygodnia.
Księżniczka Madeleine, po urodzeniu Leonore, zatrudniła wraz z mężem nianie, która zamieszkała we własnym apartamencie w tym samym budynku co książęca rodzina. Jednak kiedy Madeleine i Christopher postanowi przenieść się do Europy niania zdecydowała się zakończyć współpracę. Najpierw Madeleine i Christopher z córeczką zamieszkali w Szwecji. Wówczas Madeleine, tak jak wcześniej Victoria, zwróciła się o pomoc do najbardziej zaufanej osoby, swojej własnej niani. Ase Blomqvist. W razie potrzeby dawna niania towarzyszyła Madeleine i pomagała jej przy córeczce. Kiedy księżniczka wraz z mężem, córeczką i mamą odwiedziła Watykan, Leonore towarzyszyła jednak, Elizabeth Zimmermann.
O ile Ase może czasami pomóc Madeleine, o tyle księżniczka potrzebowała pomocy w większym wymiarze godzin. Poszukiwania nie były jednak trudne. Podczas wizyty na Gotlandii, w czerwcu, małej księżniczce towarzyszyła młoda niania, Louise Blomqvist... córka Ase. Młoda dziewczyna mówi biegle po angielsku i od kilku miesięcy mieszka w Anglii jako niania Leonore i Nicolasa na pełen etat. Zdolności lingwistyczne Louise okazały się bardzo ważne, może dogadać się zarówno z Madeleine i Christopherem oraz pomagać Madeleine w nauce dzieci szwedzkiego.
Co ciekawe, jak na razie książę Carl Philip i księżna Sofia nie zdecydowali się na pomoc niani. Król powiedział ostatnio w rozmowie z mediami "Sofia dzisiaj została w domu i zaprosiła nas na obiad. Starają się robić sami jak najwięcej. Ale muszą uzyskać pomoc, wsparcie i trochę wytchnienia tak jak wszyscy rodzicie."
Nianie odgrywają ważną rolę w wychowaniu książęcych dzieci. W ich pracy ważna jest mobilność i możliwość podróżowania. Najczęściej rodzice wybierają młode dziewczyny, które same nie założyły jeszcze własnych rodzin, a swoje współprace z rodziną królewską i wkład w wychowanie królewskich potomków kończą wraz z podjęciem decyzji założeniu własnych rodzin. Nianie są bardzo ważne w życiu królewskich dzieci i nigdy o nich nie zapominają. Książęce trio zapraszało swoje dawne nianie na własne śluby i chrzciny swoich dzieci, co najważniejsze, to właśnie im zaufało powierzając jako pierwszym swoje własne potomstwo.
![]() |
| Photo: Kate Gabor / kungahuset.se |
Obecnie w Szwecji trwa Midsommar, święto obchodzone w weekend poprzedzający noc świętojańską. Midsommar prawdopodobnie sięga swoimi korzeniami do prehistorii, kiedy to świętowano przesilenie letnie. Święto to jest także oznaką wakacji, na kilka dni przed nim wszyscy opuszczają miasta i udają się na wieś, do domku letnich, na kempingi. Młodzież najczęściej wybiera Olandię. Ci którzy decydują się zostać w swoich domach w mieście, w piątek, w przeddzień świąt, zbierają się w parkach, lub po prostu na jakimś trawiastym, otwartym miejscu, aby pobawić się i potańczyć.
Główny punkt tych spotkań od wieków stanowi drzewko majowe, zwane majstång, lub midsommarstång. Zostaje ono wcześniej specjalnie przybrane zielonymi gałązkami i kwiatami.
Następnie Szwedzi biorą udział w najróżniejszych konkurach, a dzieci w specjalnie przygotowanych dla nich zabawach. Nieodłącznym punktem są wspólne tańce wkoło drzewka i tradycyjne taneczne zabawy.
Późnym wieczorem, nadchodzi czas dla dorosłych, którzy konsumują tradycyjne dla tego święta potrawy.
Wszyscy świetnie się bawią, do czego zachęca jeszcze bardziej jasna noc. W prawie całej Szwecji noc nie różni się niczym od zmierzchu, wszystko to stwarza niesamowity klimat i nastrój tak odpowiedni Szwecji.
Już w średniowieczu istniał na kontynencie inny, kultywowany późną wiosną obyczaj świąteczny: strojenie drzewka majowego. Sięgał on korzeniami starożytnego Rzymu, gdzie – tak jak w średniowiecznej Francji i w Niemczech – stanowił część obchodów pierwszomajowych. Liczni w szwedzkich miastach Niemcy, którzy tak chętnie wprowadzali rodzime zwyczaje w swoich nowych ojczyznach, tym razem napotkali pewne trudności. Na chłodnej Północy nie było pierwszego maja dostatecznie dużo zielonych gałązek i kwiatów do przystrojenia drzewka, trzeba się było z tym wstrzymać i dlatego właśnie kontynentalne drzewko majowe pojawiło się w Szwecji w czerwcu. Początkowo wznoszono je tylko w miastach, ale z czasem przyjęło się także na prowincji, zrazu w dworkach i pałacach, gdzie organizowano festyny dla czeladzi, później w wioskach, gdzie przygotowaniami zajmowała się głównie młodzież. Obecnie często – błędnie – uważa się, że drzewko majowe jest rdzennie szwedzkie, a obrzędy z nim związane mają swoje korzenie w tradycjach kultury ludowej w Dalarnie.
W dawnych czasach w noc świętojańską panny w milczeniu zbierały od siedmiu do dziewięciu rodzajów kwiatów i wkładały bukiet pod poduszkę, żeby we śnie zobaczyć, jakiego kawalera przeznaczył im los. Dzisiaj same chodzą na świąteczne tańce i same o sobie decydują.
Rodzina królewska prawdopodobnie już rozpoczyna swoje wakacje i jest już w Solliden na Olandii. Jeśli chodzi o kalendarz, jedynie królowa i Madeleine mają zapowiedziane dwa spotkanie, 25 i 26 czerwca, oprócz tego, musimy już najprawdopodobniej czekać na urodziny Victorii.
Może już w przyszłym roku zobaczymy podobne zdjęcia Estelle ? :)
***

Książę Daniel udzielił kilka dni temu wywiadu Szwedzkiemu magazynowi Fokus.
Nie możemy dalej działać z takim systemem, chorzy umierają w oczekiwaniu na przeszczep.
W wywiadzie książę, używa prostego języka i z łatwością wyraża znaczenie przeszczepów, dawstwa narządów czy szpiku. Książę jak wiadomo, w 2010 roku miał przeszczep nerki. W wywiadzie mógł skupić się jedynie, na tym jak świetną opiekę otrzymał w czasie pobytu w szpitalu, czy jakim szczęściem jest otrzymanie organów zanim będzie za późno. Daniel jednak skupił się na czymś o wiele ważniejszym. Mówił o ludziach, którzy stoją w kolejce i są narażeni na śmierć w czasie oczekiwania na cud.
Nie możemy pozwolić na uniemożliwienie ludziom przetrwania godnie życia [...] To nie jest po prostu w porządku [...] Nie możemy tak dalej robić.
. Trzy kilometry od Pałacu Królewskiego mieszka Jenny Stensson. Ma 20 lat, a jej życie wisi na włosku, liczy tylko na to, że wkrótce dostanie nowe nerki, trzustkę i szpik kostny. Wszystko byłoby o wiele łatwiejsze gdyby mieszkała w Norwegii. (możecie więcej o Niej przeczytać tutaj).
Dać człowiekowi życie z powrotem jest najlepszym rzeczą do zrobienia
Książę Daniel chce stworzyć ruch narodowy, aby uzyskać więcej dawstwa narządów.
W ubiegłym roku dokonano 749 przeszczepów narządów w Szwecji. Jak mówi książę Daniel, powinno ich być o wiele więcej.
Daniel wspomniał także, o tym, że gdy odwiedza szpital Huddinge na regularne badania, zawsze stara się poznać i porozmawiać z niektórymi pacjentami. Jak mówi, To uczucie by spotkać się z ludźmi, którzy przeżyli to co ja jest tak silne.
- Chcę powiedzieć, że jeśli jesteś gotów przyjąć ciało, musisz być gotów je oddać.
Jak sam przyznał, teraz czuje się dobrze, jednak nadal musi przyjmować odpowiednie leki. Książę ubolewał także nad samym faktem, iż państwo nie daje odpowiednio wysokiego wsparcia finansowego chorym. Na koniec Daniel zaprosił do zarejestrowania się w rejestrze dawców szpiku i narządów.
Może już w przyszłym roku zobaczymy podobne zdjęcia Estelle ? :)
***

Książę Daniel udzielił kilka dni temu wywiadu Szwedzkiemu magazynowi Fokus.
Nie możemy dalej działać z takim systemem, chorzy umierają w oczekiwaniu na przeszczep.
W wywiadzie książę, używa prostego języka i z łatwością wyraża znaczenie przeszczepów, dawstwa narządów czy szpiku. Książę jak wiadomo, w 2010 roku miał przeszczep nerki. W wywiadzie mógł skupić się jedynie, na tym jak świetną opiekę otrzymał w czasie pobytu w szpitalu, czy jakim szczęściem jest otrzymanie organów zanim będzie za późno. Daniel jednak skupił się na czymś o wiele ważniejszym. Mówił o ludziach, którzy stoją w kolejce i są narażeni na śmierć w czasie oczekiwania na cud.
Nie możemy pozwolić na uniemożliwienie ludziom przetrwania godnie życia [...] To nie jest po prostu w porządku [...] Nie możemy tak dalej robić.
. Trzy kilometry od Pałacu Królewskiego mieszka Jenny Stensson. Ma 20 lat, a jej życie wisi na włosku, liczy tylko na to, że wkrótce dostanie nowe nerki, trzustkę i szpik kostny. Wszystko byłoby o wiele łatwiejsze gdyby mieszkała w Norwegii. (możecie więcej o Niej przeczytać tutaj).
Dać człowiekowi życie z powrotem jest najlepszym rzeczą do zrobienia
Książę Daniel chce stworzyć ruch narodowy, aby uzyskać więcej dawstwa narządów.
W ubiegłym roku dokonano 749 przeszczepów narządów w Szwecji. Jak mówi książę Daniel, powinno ich być o wiele więcej.
Daniel wspomniał także, o tym, że gdy odwiedza szpital Huddinge na regularne badania, zawsze stara się poznać i porozmawiać z niektórymi pacjentami. Jak mówi, To uczucie by spotkać się z ludźmi, którzy przeżyli to co ja jest tak silne.
- Chcę powiedzieć, że jeśli jesteś gotów przyjąć ciało, musisz być gotów je oddać.
Jak sam przyznał, teraz czuje się dobrze, jednak nadal musi przyjmować odpowiednie leki. Książę ubolewał także nad samym faktem, iż państwo nie daje odpowiednio wysokiego wsparcia finansowego chorym. Na koniec Daniel zaprosił do zarejestrowania się w rejestrze dawców szpiku i narządów.
Przez blisko siedem lat księżniczka Madeleine spotykała się z Jonasem Bergstrom'em, wtedy książę Carl Philip pozostawał z Nim w bardzo dobrych stosunkach. Wychodzili razem na męskie wieczory, oglądali mecze, chodzili razem do klubów. Jednak gdy wyszło na jaw, że Jonas zdradzał Jego siostrę z 21-letnią studentką, był wściekły i na początku nie mógł w to uwierzyć. Jak tłumaczył się narzeczony Madde, to była jednorazowa przygoda.
Dla tych którzy nie wiedzą ;) Jonas wyjechał na wakacje, już jako narzeczony Madeleine, a w hotelu zameldował się pod fałszywym nazwiskiem. Wtedy też poznał młodą studentkę, która jak późnej twierdziła nie wiedziała kim jest mężczyzna z którym spędziła ten czas. Gdy się dowiedziała kim jest doniosła o wszystkim prasie. Jak późnej tłumaczyła, nie chciała by księżniczka wiązała się z "kimś takim".
Dla tych którzy nie wiedzą ;) Jonas wyjechał na wakacje, już jako narzeczony Madeleine, a w hotelu zameldował się pod fałszywym nazwiskiem. Wtedy też poznał młodą studentkę, która jak późnej twierdziła nie wiedziała kim jest mężczyzna z którym spędziła ten czas. Gdy się dowiedziała kim jest doniosła o wszystkim prasie. Jak późnej tłumaczyła, nie chciała by księżniczka wiązała się z "kimś takim".
Nawet po upływie kilku lat, książę ma ogromny żal do Jonas'a i zapowiada, że nigdy mu nie wybaczy.
Nigdy nie widziałem mojej siostry tak smutnej. Nie mogę zaakceptować, tego co zrobił Jonas.
Jak powszechnie wiadomo, panowie unikają się, a Carl często rezygnuje z przyjścia na imprezę gdy dowiaduje się o obecności Jonas'a.
Jak mówi biograf księcia, Carl ma w sobie bardzo dużo nienawiści, za to co Jonas zrobił Jego młodszej siostrze.
Właściwie, czemu się dziwić ?
***
Może pojawią się jakieś zdjęcia "z ulicy" albo restauracji ? ;) Tutaj możecie obejrzeć ładne zdjęcia Madeleine na przestrzeni lat.
Jak się okazuje w najbliższych dnia Madeleine, Chris i Leonore wrócą do Nowego Jorku.
Prawdopodobnie 26 czerwca Madde odbędzie pierwsze oficjalne wyjście od narodzin Leonore. Weźmie udział w koncercie fundacji, dwór na razie tego nie potwierdza.
27 czerwca Christopher będzie świętował 40 urodziny. Spędzi je z pewnością z przyjaciółmi i rodziną w jednym z ulubionych lokali na Manhattanie. Możliwe, że z tej okazji członkowie rodziny królewskiej polecą do USA.
Nie zmienia to faktu, że rodzina wróci na wakacje do Szwecji, prawdopodobnie już na początku lipca, pewnym jest, że 14 będą już w gronie rodziny świętować urodziny księżniczki Victorii.
Do zobaczenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Social Icons