Aktualizacja:

Księżniczka dodała na swoim facebook'u nowe zdjęcie swojej córeczki i męża z życzeniami noworocznymi:

Dzisiaj dwór królewski wydał nowe, a zarazem pierwsze, oficjalne zdjęcie całej rodziny królewskiej przy okazji zbliżającego się Nowego Roku, z najlepszymi życzeniami.

Wiele mówiło się o siostrze brytyjskiej królowej Elżbiety, Małgorzacie, a chyba każdy choć raz słyszał o nieszczęśliwej miłości księżniczki. Jak się okazuje Szwecja miała, a właściwie nadal ma swoją księżniczkę Małgorzatę. Mowa tutaj o Margarethcie, najstarszej siostrze króla Karola XVI Gustawa.
Księżniczka, jak w tamtych czasach większość panien z dobrych domów, w młodym wieku opuściła Szwecję i udała się do Anglii aby pod szlifować swój angielski. Jesienią 1956 roku, wówczas 22-letnia, Margaretha przybyła się do Londynu. Postanowiła skorzystać z większej swobody, której mogła już późnej nie doświadczyć. Pewnego wieczoru wraz z angielskimi przyjaciółmi udała się do klubu jezzowego. Na fortepianie grał tam, 25-letni przystojny blondyn, Cécil Robin Douglas-Home. Był nie tylko muzykiem, ale także szkockim arystokratą i bratankiem byłego brytyjskiego premiera Sir Alec'a Douglas-Home. Po ukończeniu szkoły wojskowej został redaktorem kilku gazet, a w nocy pianistą.
Para bardzo zbliżyła się do siebie. Gdy księżniczka wróciła do Szwecji Douglas-Home wysyłał Jej niemal codziennie listy i kwiaty.

Jezzmen oświadczył się księżniczce, jednak do oficjalnych zaręczyn nigdy nie doszło. W angielskiej i szwedzkiej prasie wrzało od plotek. Mówiło się, że księżnej Sybilli nie przypadł do gustu przyszły zięć i to ona nie dopuściła do zaręczyn córki. Nie długo po tym dwór przerwał milczenie "Król nie zakazał zawarcia związku małżeńskiego pary". Jak później zdradziła Ingrid Björnberg, wcześniej niania, a następnie powierniczka księżniczki Margarethy, to nie księżna Sybilla była przeciwna związkowi córki. Rozpadł się on z innych powodów, a zakończyła go sama księżniczka.
Mimo tego kobiety w Anglii zalewały się łzami, dwa bajkowe związki zakończyły się wręcz tragicznie w podobnym czasie (w tym samym roku również księżniczka Małgorzata została zmuszona do zakończenia swojego związku z kapitanem Tausendem). W 1959 roku pianista zawarł związek małżeński z modelką Sandra Paul, a w 1962 roku został ojcem. Związek zakończył się rozwodem trzy lata później i zbiegł się z romansem Douglas-Home'a z angielską księżniczką Małgorzatą.
![]() |
| Douglas-Home w dniu ślubu |
Księżniczka Margaretha również się zakochała, w dziesięć lat starszym angielskim biznesmenie, John'ie Ambler. Para spotkała się pierwszy raz na kolacji w Anglii w 1963 roku, 28 lutego 1964 roku byli już zaręczeni.
Ślub państwa Ambler odbył się 30 czerwca tego samego roku na Olandii. Księżniczka zawierając związek małżeński straciła tytuł Jej Królewskiej Wysokości. Para doczekała się trójki dzieci i sześciorga wnucząt. .
W 1994 roku Margaretha i John ogłosili separację, do rozwodu nigdy nie doszło. John Ambler zmarł w 2008 roku. Los Cécila Robina Douglas-Home potoczył się bardziej tragicznie. Pod koniec lat '60 muzyk wpadł w depresję i popełnił samobójstwo w 1968 roku, miał 36 lat.
***
Dzisiaj Vic, Daniel i Estelle byli widziani w restauracji w Äppelbo oraz na zakupach w Tempo. Äppelbo to miejscowość położona w gminie Vansbro w Dalarna, gdzie mieszka rodzina Sofii. Czyży rodzinne spotkanie ? :)
***
Dzisiaj Vic, Daniel i Estelle byli widziani w restauracji w Äppelbo oraz na zakupach w Tempo. Äppelbo to miejscowość położona w gminie Vansbro w Dalarna, gdzie mieszka rodzina Sofii. Czyży rodzinne spotkanie ? :)
Kiedy tysiące lat temu król Canute był królem Szwecji, zadecydował, że Święta będą trwały 20 dni. Podczas gdy niektóre państwa obchodzą 12 dni Świąt Bożego Narodzenia, w Szwecji dodany jest jeszcze jeden tydzień.
W prawdziwym szwedzkim domu przygotowania do świąt rozpoczynają się wraz z 1 grudnia. A świąteczna gorączka zaczyna przepełniać wszystkich wraz z zapaleniem pierwszej świecy adwentowej.Większość szwedzkich rodzin spędza pierwszą niedzielę adwentu na pieczeniu z dziećmi ciastek typu lussebullar (bułeczki z szafranem) i pepparkakor (pierniczki) oraz dekorowaniu domów, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Zapala się wtedy specjalne gwiazdy i świeczniki w oknach. W domach czuje się zapach proszku do pieczenia, a dzieci przygotowują ozdoby i kalendarze adwentowe.
Prawdziwe świętowanie rozpoczyna się w najdłuższą noc, czyli 13 grudnia. Najstarsza córka zakłada wtedy białą suknię, a na głowę nakłada koronę ze świecami. Budzi swoich rodziców śpiewając rodzinną włoską pieśń "Santa Lucia" i przynosi im kawę, bułki słodkie, ciasteczka, a także "glögg" (grzane wino). Z tym dniem kojarzone są świąteczne wypieki. Tego dnia także rodzina królewska zajmuje się przygotowaniami i od lata publikuje nagrania rodziny piekącej ciasteczka czy przygotowującej kiełbasę na święta.
Sprowadzona do Szwecji z Niemiec choinka, jest częścią Świąt Bożego Narodzenia w Szwecji od 1700 roku. Jednak, dopiero w XX wieku stała się zwyczajem powszechnym. W prawie każdym Szwedzkim gospodarstwie domowym, na dzień lub dwa przed Bożym narodzeniem przynosi się drzewko i dekoruje się je świecącymi przedmiotami, wesoło owiniętymi słodyczami, słomianymi ozdobami i elektrycznymi lampkami lub świeczkami.
Rozdawaniem prezentów ( julklappar, co w dosłownym znaczeniu znaczy tyle, co „bożonarodzeniowe pukanie”) zajmuje się Jultomten, czyli szwedzka odmiana Świętego Mikołaja. Dość osobliwa nazwa bożonarodzeniowych prezentów wzięła się od starodawnej tradycji. Prezentów nie rozdawano osobiście, nie robił tego także Święty Mikołaj. Pod koniec Wigilii ktoś po prostu pukał do drzwi a po ich otwarciu wrzucał prezenty i uciekał. Co ciekawe przed pojawieniem się Jultomten jego obowiązki pełnił koziołek. W latach '70 pod wpływem niemieckich świecidełek i ozdób, które zadomowiły się w szwedzkich domach do Szwecji przybył Święty Mikołaj. Oczywiście w innej formie... krasnoludka. Dlaczego ? Kiedyś wierzono, że krasnale są opiekunami domów i w Wigilię Bożego Narodzenia wystawiano im przed dom miskę kaszy. Rangę najważniejszego symbolu tych świąt zyskały dzięki znanej malarce Jenny Nyström, która w latach 80. XIX wieku uwieczniła je na tysiącach obrazów. Szwedzkiego Mikołaja od jego kolegów z kontynentu różni to jedynie, że tych ostatnich spotyka się zazwyczaj tylko na ulicach i w domach towarowych, w Szwecji natomiast widuje się go w prywatnych mieszkaniach. Dorosły członek rodziny lub „wynajęty” sąsiad, zarzuciwszy sobie worek na plecy, puka w przebraniu Mikołaja do drzwi i zadaje sakramentalne pytanie: „Czy są tu grzeczne dzieci?”
Wigilia Bożego Narodzenia jest punktem kulminacyjnym uroczystości w każdym kraju. Zgodnie z tradycją dla Szwedów, jest to dzień, w którym nie powinny być wykonywane żadne prace inne niż doglądanie żywego inwentarza. To jest dzień świątecznej uczty, która obejmuje smorgasbord.
W Wigilię rano je się tradycyjne śniadanie: risgrynsgr z cynamonem i migdałami. A o trzeciej po południu cała rodzina zasiada przed telewizorem, żeby obejrzeć Kaczora Donalda. Szwedzka telewizja od niepamiętnych czasów wyświetla te kreskówkę właśnie w wigilijne popołudnie. Już wyobrażam sobie Estelle i małą Leonore z zaciekawieniem wpatrujące się w ekran telewizora. Dopiero po obejrzeniu bajki zasiada się do stołu.

Podczas szwedzkiej wigilii je się bardzo dużo: szynkę, przyrządzone na różne sposoby śledzie (zawsze domowej roboty), łososia i kilka innych rodzajów ryb. Do tego małe kiełbaski, domowej roboty, różne zapiekanki typu Janssons frestelse, pasztety. Do tego wszystkiego podawane są wypieki i cukierki. A także trunki, na przykład na bazie grzanego wina. Pije się je często i w dużych ilościach. Okres poprzedzający Święta Bożego Narodzenia nie jest tu wyjątkiem.
Świąteczna uczta również obejmuje tradycję zwaną "zanurzanie w kotle" (doppa i grytan), w której to rodzina i goście zanurzają kawałki ciemnego chleba w garnku wypełnionym kapiącą wieprzowiną, sosem i zbożową wołowiną. Ma to znaczenie symboliczne - jest to wołanie do umysłu, w środku dziękczynienia i obfitości, wszystkich tych, którzy są potrzebujący i głodni.
Po obiedzie wszyscy goście zbierają się wokół choinki by obdarowywać się prezentami. Podarki przynosi Jultomten (Święty Mikołaj) - gnom, który żyje w stodole. W wielu domach wciąż ktoś przebiera się za gnoma i przychodzi na Wigilię w wielkim workiem prezentów. Ciekawostką są julklappsrim czyli liściki w postaci krótkich rymowanek doczepiane do prezentów.
Zgodnie z tradycją Szwedzi przychodzą do kościoła, bardzo wcześnie rano w Boże Narodzenie. Kiedyś był zwyczaj robienia wyścigu do kościoła na saniach lub wozach. Wierzono, że zwycięzca wyścigu będzie miał najlepsze plony w nadchodzącym roku. Dopóki jeżdżono do kościoła sańmi, z zapalonymi smolnymi pochodniami układano je w duże ogniska przy kościelnej bramie, co tworzyło niesamowity nastrój.
Tegoroczne święta rodzina królewska spędza w rodzinnym gronie w Drottingholm. Jak powiedział książę Carl Philip będą to bardzo rodzinne i szczęśliwe święta.
Ha det så bra och God Jul !!!
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!!!
Do napisania niedługo :) Zostawiam Was z filmikiem mojego autorstwa, miłego oglądania !!
szwecja.filo.pl, swedenabroad.com, hemmahosjohanssons.blogspot.com
W prawdziwym szwedzkim domu przygotowania do świąt rozpoczynają się wraz z 1 grudnia. A świąteczna gorączka zaczyna przepełniać wszystkich wraz z zapaleniem pierwszej świecy adwentowej.Większość szwedzkich rodzin spędza pierwszą niedzielę adwentu na pieczeniu z dziećmi ciastek typu lussebullar (bułeczki z szafranem) i pepparkakor (pierniczki) oraz dekorowaniu domów, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Zapala się wtedy specjalne gwiazdy i świeczniki w oknach. W domach czuje się zapach proszku do pieczenia, a dzieci przygotowują ozdoby i kalendarze adwentowe.
Prawdziwe świętowanie rozpoczyna się w najdłuższą noc, czyli 13 grudnia. Najstarsza córka zakłada wtedy białą suknię, a na głowę nakłada koronę ze świecami. Budzi swoich rodziców śpiewając rodzinną włoską pieśń "Santa Lucia" i przynosi im kawę, bułki słodkie, ciasteczka, a także "glögg" (grzane wino). Z tym dniem kojarzone są świąteczne wypieki. Tego dnia także rodzina królewska zajmuje się przygotowaniami i od lata publikuje nagrania rodziny piekącej ciasteczka czy przygotowującej kiełbasę na święta.
Sprowadzona do Szwecji z Niemiec choinka, jest częścią Świąt Bożego Narodzenia w Szwecji od 1700 roku. Jednak, dopiero w XX wieku stała się zwyczajem powszechnym. W prawie każdym Szwedzkim gospodarstwie domowym, na dzień lub dwa przed Bożym narodzeniem przynosi się drzewko i dekoruje się je świecącymi przedmiotami, wesoło owiniętymi słodyczami, słomianymi ozdobami i elektrycznymi lampkami lub świeczkami.
![]() |
| Kate Gabor / kungahuset.se |
Rozdawaniem prezentów ( julklappar, co w dosłownym znaczeniu znaczy tyle, co „bożonarodzeniowe pukanie”) zajmuje się Jultomten, czyli szwedzka odmiana Świętego Mikołaja. Dość osobliwa nazwa bożonarodzeniowych prezentów wzięła się od starodawnej tradycji. Prezentów nie rozdawano osobiście, nie robił tego także Święty Mikołaj. Pod koniec Wigilii ktoś po prostu pukał do drzwi a po ich otwarciu wrzucał prezenty i uciekał. Co ciekawe przed pojawieniem się Jultomten jego obowiązki pełnił koziołek. W latach '70 pod wpływem niemieckich świecidełek i ozdób, które zadomowiły się w szwedzkich domach do Szwecji przybył Święty Mikołaj. Oczywiście w innej formie... krasnoludka. Dlaczego ? Kiedyś wierzono, że krasnale są opiekunami domów i w Wigilię Bożego Narodzenia wystawiano im przed dom miskę kaszy. Rangę najważniejszego symbolu tych świąt zyskały dzięki znanej malarce Jenny Nyström, która w latach 80. XIX wieku uwieczniła je na tysiącach obrazów. Szwedzkiego Mikołaja od jego kolegów z kontynentu różni to jedynie, że tych ostatnich spotyka się zazwyczaj tylko na ulicach i w domach towarowych, w Szwecji natomiast widuje się go w prywatnych mieszkaniach. Dorosły członek rodziny lub „wynajęty” sąsiad, zarzuciwszy sobie worek na plecy, puka w przebraniu Mikołaja do drzwi i zadaje sakramentalne pytanie: „Czy są tu grzeczne dzieci?”
Wigilia Bożego Narodzenia jest punktem kulminacyjnym uroczystości w każdym kraju. Zgodnie z tradycją dla Szwedów, jest to dzień, w którym nie powinny być wykonywane żadne prace inne niż doglądanie żywego inwentarza. To jest dzień świątecznej uczty, która obejmuje smorgasbord.
W Wigilię rano je się tradycyjne śniadanie: risgrynsgr z cynamonem i migdałami. A o trzeciej po południu cała rodzina zasiada przed telewizorem, żeby obejrzeć Kaczora Donalda. Szwedzka telewizja od niepamiętnych czasów wyświetla te kreskówkę właśnie w wigilijne popołudnie. Już wyobrażam sobie Estelle i małą Leonore z zaciekawieniem wpatrujące się w ekran telewizora. Dopiero po obejrzeniu bajki zasiada się do stołu.

Podczas szwedzkiej wigilii je się bardzo dużo: szynkę, przyrządzone na różne sposoby śledzie (zawsze domowej roboty), łososia i kilka innych rodzajów ryb. Do tego małe kiełbaski, domowej roboty, różne zapiekanki typu Janssons frestelse, pasztety. Do tego wszystkiego podawane są wypieki i cukierki. A także trunki, na przykład na bazie grzanego wina. Pije się je często i w dużych ilościach. Okres poprzedzający Święta Bożego Narodzenia nie jest tu wyjątkiem.
Świąteczna uczta również obejmuje tradycję zwaną "zanurzanie w kotle" (doppa i grytan), w której to rodzina i goście zanurzają kawałki ciemnego chleba w garnku wypełnionym kapiącą wieprzowiną, sosem i zbożową wołowiną. Ma to znaczenie symboliczne - jest to wołanie do umysłu, w środku dziękczynienia i obfitości, wszystkich tych, którzy są potrzebujący i głodni.
Po obiedzie wszyscy goście zbierają się wokół choinki by obdarowywać się prezentami. Podarki przynosi Jultomten (Święty Mikołaj) - gnom, który żyje w stodole. W wielu domach wciąż ktoś przebiera się za gnoma i przychodzi na Wigilię w wielkim workiem prezentów. Ciekawostką są julklappsrim czyli liściki w postaci krótkich rymowanek doczepiane do prezentów.
Zgodnie z tradycją Szwedzi przychodzą do kościoła, bardzo wcześnie rano w Boże Narodzenie. Kiedyś był zwyczaj robienia wyścigu do kościoła na saniach lub wozach. Wierzono, że zwycięzca wyścigu będzie miał najlepsze plony w nadchodzącym roku. Dopóki jeżdżono do kościoła sańmi, z zapalonymi smolnymi pochodniami układano je w duże ogniska przy kościelnej bramie, co tworzyło niesamowity nastrój.
Tegoroczne święta rodzina królewska spędza w rodzinnym gronie w Drottingholm. Jak powiedział książę Carl Philip będą to bardzo rodzinne i szczęśliwe święta.
Ha det så bra och God Jul !!!
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!!!
Do napisania niedługo :) Zostawiam Was z filmikiem mojego autorstwa, miłego oglądania !!
szwecja.filo.pl, swedenabroad.com, hemmahosjohanssons.blogspot.com
![]() |
| Kate Gabor / kungahuset.se |
Nie ma to jak dobrze rozpocząć przerwę świąteczną ze Szwedzką Rodziną Królewską !!! Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, księżniczka Madeleine spodziewa się drugiego dziecka - więcej informacji - link.
Jak się okazuje niemal równie dużą furorę robi świąteczny filmik prosto z Haga Palace, w którym mała księżniczka Estelle życzy wszystkim God Jul!! (Wesołych Świąt).
Jestem po prostu oczarowana filmem i nowymi zdjęciami Naszej małej Estelle :) Naprawdę trudno mi uwierzyć, że jest już taka duża.
Warto wspomnieć, że Estelle to mała elegantka. Na te okazję mama ubrała ją w świąteczną sukienkę z atelier Ralph'a Laurena, czerwone lakierki pochodzą ze szwedzkiego Livly.
![]() |
| Kate Gabor / kungahuset.se |
Warto wspomnieć, że Estelle to mała elegantka. Na te okazję mama ubrała ją w świąteczną sukienkę z atelier Ralph'a Laurena, czerwone lakierki pochodzą ze szwedzkiego Livly.
![]() |
| Ewa-Marie Rundquist / kungahuset.se |
Księżniczka Madeleine i pan Christopher O'Neill mają przyjemność poinformować, że oczekują drugiego dziecka.
Księżniczka Madeleine czuje dobrze i narodziny planowane są na lato 2015 roku.
"Jesteśmy bardzo podekscytowani i czekamy na nowego członka naszej rodziny", mówi Księżniczka Madeleine i pan Christopher O'Neill.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


Social Icons