Podobnie jak w przypadku wielu szwedzkich tiar, ten diadem powstał jako prosty diamentowy naszyjnik.
Stworzenie jej zlecono Boucheron'owi. Biżuteria miała być prezentem dla księżniczki Małgorzaty Connaught (miała zostać jej podarowana przez królową Zofię ze Szwecji w 1905 roku). Małgorzata zmarła przedwcześnie, a swój naszyjnik pozostawiła w spadku jednemu ze swych trzech synów - Bertil'owi. Kobietą, która jako pierwsza założyła ten naszyjnik jako tiarę była urodzona w Walii modelka Lilian Davies Craig.
![]() |
Bertil poznał Lilian w czasie wojny i zakochali się w sobie, niestety kobieta była już żoną innego. Mimo, że modelka rozwiodła się polubownie ze swym mężem o ślubie ze szwedzkim księciem nie było mowy. Król, ojciec Bertila i dziadek obecnie panującego króla Karola Gustawa, nie patrzył przychylnym okiem na plany matrymonialne syna, poza tym Bertil, w przypadku śmierci ojca miał zostać regentem dopóki jego następca (obecny król Karola Gustaw) nie ukończy osiemnastego roku życia (ojciec Karola Gustawa zginął w katastrofie lotniczej, tym samym Jego syn zaledwie czteroletni Karol został Następcą Tronu). Jednak Lilian, jeszcze przed ślubem nosiła tiarę, pierwszy raz, w 1972 roku, podczas 90 urodzin, ojca Bertila. Nawet w naszych czasach jest to dość nietypowe, rzadko zdarza się by kobieta nie będąca członkiem rodziny, nosiła biżuterię do niej należącą (obecnie robi to tylko Carina Axelsson). Rok późnej król zmarł, a nowy monarcha zezwolił na zawarcie małżeństwa przez Bertila i Lilian, do ślubu doszło w 1976 roku. Księżna Lilian stała się ważną częścią rodziny, uczestniczyła we Wręczeniach Nagród Nobla i wykonywała swe królewskie obowiązki, prywatnie zastępowała babcię Victorii, Karolowi Filipowi i Madeleine.
Gdy w 1997 roku Bertil zmarł The Swedish Laurel Wreath Tiara stała się własnością prywatną jego żony. Lilian, która przez wiele lat cierpiała na Alzheimera, zmarła w marcu 2013 roku. Księżna zostawiła tiarę w spadku księżniczce Victorii, która nosiła ją na ślubie swej siostry trzy miesiące późnej. Piękny gest, który przypomniał o Lilian w tak ważnym dniu.
Dzięki za bardzo ciekawy tekst!
OdpowiedzUsuńTiara jest prześliczna - taka delikatna. Szkoda, że Viki nie nosi jej częściej, bo wygląda wspaniale. Sama historia tej tiary jest bardzo ciekawa. W ogóle to ten blog jest jednym z najciekawszych, na jakie natrafiłam w sieci :) A cykl wyborny - ja uwielbiam czytać o biżuterii, szczególnie królewskiej. Dziękuję i pozdrawiam Autorkę :)
OdpowiedzUsuń